I'm back/Powrót
Journal Entry: Mon Aug 18, 2008, 6:33 AM
- Mood:
Cheerful - Listening to: Eric Clapton "Old love"
- Reading: James Herriot "All creatures"
- Eating: plums
- Drinking: lemon tea
Well, I'm back. Bornholm is really nice place. And completly different than my dearest Poland. Nobody is afraid about another people, robbers and people were really kind to me.
Later I'll pulish new photos and poems.
I love my native language. Sorry.
***
Wróciłam. Bornholm to przedziwne miejsce na ziemi. Czuję wewnętrzną potrzebę pisania w ojczystym języku, więc to coś po angielsku jest bardzo krótkie. To powyżej.
Spróbujcie grać z archeologami w scrabble. Mam tu na myśli moich zacnych rodzicieli. W pewnym momencie prześcigaliśmy się w "lennach", "wojach", "paziach" i tym podobnych.
Dżej Dżej jak mogłaś mnie zostawić!
No, bo byłyśmy razem
W dwie rodziny i był naprawdę wesoło.
Na Bornholmie nikt nie kradnie. Nie ma zwyczajnie złodziei. Ludzie zostawiają nawet auta otwarte, a najdroższe nawet rowery nieprzypięte.
Ja bardzo kocham moich rodziców, ale bieganie po plaży z łopatką i wrzucanie meduz do morza, to przesada. Ich były setki! Pomysł mojej mamy, zapoczątkowany pomysłem mamy Dżej Dżej. No, nie nudziłam się.
Wszyscy przeżywali, że ja wchodzę do lodowatego morza i pływam na podobieństwo jakiejś foki uchatki. Zwyczajnie nie czuję zimna. Wszyscy szczękają zębami, a ja wychodzę zarumieniona i tak ciepła jak weszłam.
Zalety figury w stylu Botticelliego? "Narodziny Wenus" etc? Ja generalnie jestem typ północny- w upale się gotuję i jestem nieznośna, ale zimno nie robi na mnie wrażenia.
To dziwne być na północy od Bałtyku i myśleć o Polsce jako o kraju na południu. Nawet bardzo.
A w figurze a la Botticellli nie ma nic złego, jak się pocieszam. Znam osoby o urodzie a la Picasso.
Jedyna wada Bałtyku po tamtej stronie, to to, że wyrzuca potworne ilości paskudnie śmierdzących wodorostów, które bardzo szybko gniją. No i nie ma tam bursztynu.
Teraz będę się lenić. Na rowerze dużo nie jeździłam. No, trochę, ale to nic w porównaniu z Dżej Dżej i jej rodziny, która w ciągu jednego dnia przejechała 90 km na rowerze do Kunst Muzeum tj Muzeum Sztuki. Moje kolano by tego nie przeżyło.
No, zabieramy się do rysowania. Mają tam fantastyczne sklepy artystyczne. Nabyłam wspaniałe dwie odmiany węgla. Jestem w niebie.
Wybudowałyśmy z Dżej Dżej zamek za pomocą saperki
To zabawniejsze od leżenia plackiem na plaży, czego szczerze nie cierpię. Ale najlepiej się robiło fosę.
Duńczycy mają dosyć... dziwny zwyczaj biegania nago po plażach. A chyba nie podejrzewacie mnie o chodzenie na plaże dla nudystów. Rodzice stwierdzili, że mogę się wyspecjalizować w aktach, co zbyłam ironicznym fuknięciem.
Ha, oglądałam na niemieckim Euro Sporcie Olimpiadę. I przyznam się ze skruchą, że odkryłam sport, którego oglądanie wprawia mnie w doskonały nastrój i wyzwala we mnie niesamowite emocje. Podnoszenie ciężarów. Rodzice się uśmiali, ale ja szaleję na punkcie podnoszenia ciężarów. Tylko w telewizji. Poza tym... tego puszczali najwięcej- oprócz pływania. Siatkówkę też oglądałyśmy z mamą. Tak się denerwowała, że waliła packą na muchy w sofę. W końcu jej zabrałam to narzędzie mordu. Oglądałabym szermierkę, ale pokazywali tylko floret i szpadę, kiedy siedziałam przed telewizorem. Pech. A takie dziuganie wcale mnie nie bawi.
Ściskam.
P.S. Prawie na promie umarłam przez te cholerne jarzeniówki. Nigdy nie miewam choroby morskiej, ale mam bardzo wrażliwe oczy. Dostałam takiej migreny, że chciało mi się wyć.
Friends and watchers:




























Club

Devious Comments
--
ludzie są śmieszni
bo nie wiedzieć czemu,
zamknięty umysł stał się powodem do dumy...
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
visit my gallery [link]
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
Kuolema Tekee Taiteilijan
--
see the truth behind your lies.
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
Kuolema Tekee Taiteilijan
--
............
......flower-club......
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
Dobrze, że dużo - zupełne wystarczy dla sajta!
--
Ambrożyk prosi o głaskanko
______________
My English is already good, and Polish still has mistakes. Be patient
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
"I'd just be the catcher in the rye and all. I know it's crazy, but that's the only thing I'd really like to be."
J.D.Salinger
"Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci,nic nie zostawić w spadku."
>Calus
___
(P.S. A możesz odskanować wszystkich Szancerowskich i na email mi wysłać? Przydaliby się dla przyszlej strony WWW i kolekcji - screenów mam dużo, ale niestety nie ma żadnego z tych origynalów...)
--
Ambrożyk prosi o głaskanko
______________
My English is already good, and Polish still has mistakes. Be patient
--
............
......flower-club......
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
--
Ambrożyk prosi o głaskanko
______________
My English is already good, and Polish still has mistakes. Be patient
--
[link]
--
"Czuł się, jakby ktoś rozrywał mu duszę rozgrzanymi do białości szczypcami do cukru." fragment mojego fanficka.
Previous Page12345... Next Page