Dziś nie zatańczę z Tobą walca
Wplączemy się w tren mgły zaspanej
Lecz czuję wargi na mych palcach
Posmak słodyczy niegdyś znanej.
Dziś nie scałuję smutków z czoła
Bo usta moje są z marmuru
Lecz słyszę serce, które woła
A moje krzyczy z nim do wtóru.
Dziś nie zaparzę Ci herbaty
Za zimne serce mam na wrzątek
Lecz zamiast tego pachną kwiaty
A ja znękana tracę wątek.
Może od jutra będę miła?
Może herbatę dam i buzi?
Może tu miłość zawiniła?
Choroba częsta pośród ludzi.
Może lód duszy stopisz żartem?
Może oswoisz mój gniewny strach
Że same słowa niewiele warte
Lecz gdy ich nie ma, jak żyć we łzach?














Comments
Poza tym wiersz bardzo ładny
Dziękuję bardzo
--
"Darwin był idealistą i marzycielem [...]. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziewięcioma orangutanami." Carlos Ruzi Zafon "Cień wiatru"
Nie zmieniam sensu wersu, a możliwość przeczytania go, jest płynniejsza
--
"Darwin był idealistą i marzycielem [...]. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziewięcioma orangutanami." Carlos Ruzi Zafon "Cień wiatru"
Ale i tak ładne :>
--
One elderly custom in timeless guise,
In ceremonies of old one, dove now flies,
Fly through time..
--
"Darwin był idealistą i marzycielem [...]. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziewięcioma orangutanami." Carlos Ruzi Zafon "Cień wiatru"
--
...live your life with arms wide open..
no tak... kwestia sposobu czytania
--
"Darwin był idealistą i marzycielem [...]. Jaka tam ewolucja. Zanim trafię na jednego myślącego, muszę stoczyć bitwę z dziewięcioma orangutanami." Carlos Ruzi Zafon "Cień wiatru"
Previous PageNext Page