Uważam pana za drania
I wcale się z tym nie kryję.
Wściekłość mi wszystko przysłania,
Jak pana spotkam- zabiję.
Udusić lub łamać kołem
Albo rozerwać przez konie.
Ach, jakie wizje wspaniałe!
Serce z radości mi płonie.
Nie, chyba raczej ze złości.
(Utopić albo drzeć pasy,
Przypiekać, ach, bez litości!)
Tak, bosko! Ach, rarytasy!
Łeb urwać! Ręce i nogi!
(Coś jeszcze, o czym nie wspomnę)
Ach, jakże był mi pan drogi!
Lecz me cierpienie ogromne!
Na pal bym chętnie nabiła,
Wyrwała wszystkie paznokcie!
Mam dosyć! Byłam za miła!
W krwi się unurzam po łokcie!
Na nic zaklęcia, błagania.
Na nic najczulsze wyrazy!
Z pana jest dupa barania,
A miał być rycerz bez skazy.
Ostatnie dwa wersy - ach, brak słów. Geniusz ^^
pozdrawiam
zdumiewające jak wiele się mężczyznom wybacza